Google na froncie z spamem

Polska jest osobliwą platformą na urzeczywistnianie interesów, bowiem gracze tacy jak Google czy Microsoft nie muszą nic robić, ażeby w Polsce zostać monopolistą, sami podajemy się jak na tacy. A wszak typowy Polak stara się walczyć z reżimem, zwykły Polak uwielbia, akcje wywrotowe, bo lubi walkę romantyczną. A dla czego jest taki stan rzeczy jak obecnie? Czego na polskim rynku nie potrafią się zaaklimatyzować takie firmy jak Yahoo czy darmowy soft – Linuksa? Są to problemy cyklu mądry Polak po szkodzie.
Spisuje ten tekst z powodu przeróbki algorytmu wdrożonego do przeglądarki Google w dniu 24 Kwietnia, który ten algorytm zainicjował znaczne zamieszanie, a subkultura pozycjonerów, za bardzo nie wie jak z tą modyfikacją sobie poradzić. Podstawowe rady które można przeczytać, to „zachowajmy spokój”, wielu pozycjonerów ma również do zarzucenia informatykiem Google, że mówią jedno, a robią całkiem co innego. Mają też do zarzucenia Google, że są faryzeuszami nastawionym na zarabianie dużych baniek. Warto przyglądać się temu, co teraz się dzieje w „polskim internecie”, bo te zmiany, będą dotyczyć wszystkich użytkowników, większym albo mniejszym stopniu.
Stopień rozgoryczenia jaki dotknął firmy zajmujące się pozycjonowaniem może być powiązane z tym, że pozycjonowanie fraz, może być całkiem innym zajęciem. Możliwe że trzeba przebudować strategię pozycjonowania, a człowiek, nie lubi zmieniać potwierdzonych strategij.
Google jako monopolista, oczywiście może wysłuchać ludzi, którzy pozycjonują czyjeś witryny dla zarobku, i zapewne przygląda się dyskusją pozycjonerów na różnych forach. Lecz miejmy na uwadze, że celem Google jest profit! Tak więc ludzie pracujący dla Google Polska zrobią analizę wniosków i zapewne wdrożą takie zmiany w algorytmie robotów, które utrudnią pozycjonowanie w Polsce. Ale że Polak potrafi i lubi kombinować, to zapewne przechytrzy świeży algorytm i w pośpiesznym czasie całkowite środowisko pozycjonerów znowu stanie na nogi.
Zapytanie rodzi się następujące – jak przekonać polskich użytkowników internetu do korzystania z innych przeglądarek? Przecież nikt nie lubi jak Wielki Brat spogląda, kiedy śledzi każdy ruch w internecie, przecież sprzeciwiamy się namolnym reklamom wyskakując na konkretnej stronie, jaką odwiedzamy, a mimo to korzystamy z monopolisty którym jest Google.
Pasował by przerobić przyzwyczajenia Polaków, żeby szefowie Google na Polskę nie byli tacy bezczelni i czuli oddech konkurencji na plecach i wnikliwe spojrzenia wywrotowców. My Polacy jako naród, który wiemy jak wojować z rządami autorytarnymi weźmy oręż do ręki i zmieńmy rzeczywistość w środowisku internetowym. Monopolistom mówimy wyraźne NIE!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *